ciecie i gang stalking

Tak jak ciec z lublina szukal tylko pretekstu do konfliktu z Moja Mama. To samo dzieje sie kiedy jestem w Holandii. Pojawil sie nowy ciec wTilburgu. Hotel pracowniczy i nowy ciec ktory usilowal mi wmowic ze postawilem rower w innym miejscu niz w rzeczywistosci. Kiedy powiedzialem ze uzywa gaslightingu zamknal sie i poszedl w swoja strone cwaniaczek. Mafio gangstalkerska. wy i ci ktorzy wyhodowali was na takie k* gangstalkerskie bedziecie cierpec bardziej niz wszyscy Targeted Individuals razem wzieci… Amen

gaslighting magazynowy

W ramach gaslightingu zaczeli podrzucac mi ubrania z ktorymi na magazynie pracuje. Bylem na idukcji. Pracowalem

dokladnie i dosc szybko. Bezczelny cwaniaczek z Polski na Holenderskim magazynie podszedl i podrzucil jedno ubranie

w poblizu mnie, a drugie zrzucil. To drugie bylo bez kodu QR. Innego dnia na pakowaniu manualnym gosc przynosi do

spakowania 13 ubran. Powinno byc 14. Robi to tuz przed przerwa. Skanuje te ubrania jest ich 13 powinno byc 14. Licze

je ponownie-jest 13 ubran. Ide na przerwe. Kiedy wracam z przerwy ubran jest juz 14. Podrecznikowy gaslighting.

Pracuje tam juz ponad rok i wiem jak wykonuje sie ta prace. Chyba ze celowo zle zrobia mi trening na jakims dziale co

tez juz sie zdarzalo. Podrzucanie ubran zaczelo sie nie dawno. Po tym jak sie dowiedzieli ze szukam prawnika bo

uzywali mobingu w pracy. Zmienili wiec taktyke… Oczywiscie wszyscy wokol sa dogadani. Ja jestem jeden niezlomny

demaskujacy ta gangstalkerska “mafie”
Peace and Dance…

Syntetyczna telepatia

Dzisiaj pracujac na magazynie podeslali w poblize mojego stanowiska pracy dwie gang stalkerki z polski. Byly tak blisko ze musialem slyszec co mowia. Tego dnia 21 maja byl mobing ale bylo tez potwierdzenie syntetycznej telepatii. Te dwie gang stalkerki podlaczone do syntetycznej telepatii. Powtarzaly moje mysli wiele razy dokladnie znajac moje mysli. Oczywiscie musialem je troche sprowokowac myslami i nie wytrzymaly. Zaczely powtarzac moje mysli 🙂 Dowod na syntetyczna telepatie slyszany na wlasne uszy…