Kiedy chodziłem do podstawówki dzieciaki przynosiły w czasie zimy kule śniegu które topniały pod Naszymi drzwiami. Teraz rozumiem że było ciche społeczne przyzwolenie na nękanie Nas. Moja Mama była Targetem już przed moim urodzeniem. Dołączyli do tego wojskową technologie zwaną voice to skull i electronic harassment. Dozorcy wieżowca byli zatrudniani tylko jeśli zgodzą się nas nękać. Mieszkaliśmy na 10 piętrze dozorca postanowił założyć hodowle  gołębi( to było jeszcze jak chodziłęm do podstawówki) na dachu Wieżowca. W całym wieżowcu były cieple kaloryfery u Nas w mieszkaniu jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze były chłodno w mieszkaniu. Wiele by można pisać o tych dziwnych zbiegach okoliczności…